O oddechu (nie umarłem)

Autor: Konrad Góra, Gatunek: Poezja, Dodano: 18 września 2013, 15:23:36, Tagi:  O

Jesteś moi Niemcy z Izraela,

na wschód od słońca, najbardziej w domu:

że dom, o którym mowa, płoszy. Że mowa.

 

Żuto ziemię, siemię, sezam

tak twoimi ustami,

dalej tofu, seitan, tempeh, tak swoimi.

 

Szczepan bredził, ja rzygałem:

w szczurzych trzewiach chleb odrasta.

Nać, kręgosłup, wszyły torsję do oddechu.

 

Obrzęk, yerba, rani dotyk:

będzie dobrze.

Oddech dziecka do orgazmu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (3)

  • Cymes!

    • G. W.
    • 19 września 2013, 08:20:13

    A ja nie rozumiem. Głucha jestem na ten typ poezji? Dostrzegam grę znaczeniami, odkrywam jakieś sensy, myśli, ale mnie to nie porusza, nie ekscytuje. I jakoś za dużo rzygania w wierszach, które tu ostatnio czytałam. Gdyby ktoś (może Autor) zechciał mnie - a przy okazji innych czytelników -oświecić i zwyczajnie wyjaśnił, o co chodzi, będę wdzięczna.

  • "tak bardzo twoimi ustami,
    dalej tofu, tempeh, seitan, tak mało swoimi"

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się