Z pochodu niedzielnego (II)

Autor: Konrad Góra, Gatunek: Poezja, Dodano: 31 marca 2013, 07:42:18, Tagi:  tłum jednostka

Tyle procesji pośród dzwonkami,

tyle natychmiast alleluja:

nabite żelem usta pasterza

już nawrócone ku małoniebu,

gdzie gęsi świst jak artyleria

w przeddzień pokoju, granicą mocy

gładzi nam uszy, głowi nam tuszę

(ta, srogo podjadłszy, kona żywota -

tłuszcz podbródkowy, kapiąc, aż lży

 

śryż z wierzchu kadzi rosołu z rzepki).

Kogóż tu nie ma! Nawet i

Szwaby, jeden noblista, co za Izrael

gotów jest ginąć śmiercią publiczną; to

mało jeszcze: teraz mu z ust toczą makaron,

ja i dwóch moich się nim żywimy, wielu

to brzydzi – jestem biedakiem, co przyjdzie

zawsze, choćby mu oczy odmoczyć deszczem –

a deszcz paskudny, szczący jak Hanka,

nasza oślica w wiecznie spóźnionej

rui, gdzie mu do płaczu –

ziarno po ziarnie wszystkie widoki. O

ludziach naszych prędzej pomilczmy:

ten świat za mały, obmowa boli.

 

Komentarze (12)

  • no nie wiem... będę może nudny, ale nie lubię "naburmuszenia w poezji". Stylem przypomina Bruna-Milczewskiego, ale tylko przypomina poszczególnymi słowami i udziwnieniami. Wykonanie niestety odstaje od kanonu i estetyki. Szyk przestawny, czyni z tego tekstu jakiś bliżej nieokreślony komunał. Burzy to miejscami rytm czytania. Wybrzmiewa mi z tego wiersz typowo akademijny, frazesy - mimo, że poparte dość szczelną nowomową i metaforyką rodem z iluzjonu, nie są w stanie się obronić. Brak w tym słowotoku literackiej ogłady, dyscypliny i skromności peela. A jeśli miało być nieskromnie to brak pazura godnego barbarzyńcy. Wynika z tego, że raczej słabo wyszło. pozdrawiam

  • lejb witoszyn wyłapał dość istotne kwestie. czytam teraz Wata, i zauważam kilka podobieństw. inwersje, udziwnienia (ok, świadome). Tak czy inaczej, od czytelnika zależy, jak potraktuje ten wiersz Konrada Góry - ale osobiście nie przepadam za buntem skonwecjonalizowanym, wpisanym w szyfr nowomowy, z całym szacunkiem.

  • Ja Państwu powiem głównie tyle, że działam na komputerze tak starym, że funkcjonuje tylko w trybie awaryjnym, nie mogę zapisywać tekstów w dokumentach, mógłbym je sobie wrzucać na mejle, ale korzystając z posiadanego tu konta wolę je od razu dać do wglądu (a to są z założenia teksty w pracy, więc też całkiem niedługo mogą poznikać).
    Uwagi obu Czytelników całkiem sensowne.

  • Ja Państwu powiem głównie tyle, że działam na komputerze tak starym, że funkcjonuje tylko w trybie awaryjnym, nie mogę zapisywać tekstów w dokumentach, mógłbym je sobie wrzucać na mejle, ale korzystając z posiadanego tu konta wolę je od razu dać do wglądu (a to są z założenia teksty w pracy, więc też całkiem niedługo mogą poznikać).
    Uwagi obu Czytelników całkiem sensowne.

  • Ciekawe wnioski Lejbie i Piotrze. Nie mniej przeoczyliście ,że u Góry jest jego (sic!)sylogizm, rozpoznawalna dykcja i dodam,że mnie ani Milczewski ani Wat nie przyszli by mi na myśl, iż wywarli jakuikowliek wpływ swoją poetyką w kontekście tego Konradowego wiersza.Góra bardziej w konwencji lingwinizmu stosowanego , co poniektórzy biora zxa pochodną awangardy. To błąd.Konradzie - ja bez uwag.

  • Antyklerykalne ględzenie - żadnej ciekawej myśli, ale za to nudy hałdami, że aż się chce wymiotować.

  • Nawymyślane z naciąganymi sensami. Odpustowy ulepek mentalności wróbla tonącego w kurzym szowiniźmie.
    Na co?

  • Do Panów: Tomasza i Makoto - to nie są zbyt merytoryczne uwagi :)

  • Dla rosołu z rzepki.
    Wymiotować miało się chcieć.

  • A co merytoryczne poprawki wskazane?
    Nie ma co poprawiać, widownia paruje precz. Nie ma zachwytu.
    Nie warsztaty.

  • Warsztata pije. Warsztata doma nie wróci.

  • ta.. się zasuplił, bidak :P

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się